Blog > Komentarze do wpisu
Niech Paszporty w szufladzie nie gniją

Po prostu mi się ulało. I wcale nie dlatego pisze, że zmarła dziś ikona, bo serial ani na tym zyska ani straci. Choć w sumie jak nadmieniłam, to może pociągnę na dobry początek - to była rozczulająca scena w anturażu tasiemca W labiryncie. Sposób realizacji, przedstawienia, koloryt, pejzaż, wszystko w słodkim klimacie lat osiemdziesiątych. A ten upadek Ryszarda, niczym w klipie Enigmy Return to innocence. Śmierć Lubicza zasponsorowali obywatele płacący abonament. Więc jeśli ktoś uważa, że było mało spektakularnie, niech sprawdzi ostatnie odcinki opłat. Sami sobie zgotowaliśmy taki los.

Ale żeby denat na coś się przydał w tym wpisie, niezbędnym jest przekucie go w jakąkolwiek paralele. Spróbujmy może w ten sposób:

Paszport uprawnia nas do przekraczania granic, poznawania, smakowania, konfrontowania. Nie inaczej sprawa ma się paszportem jako wyróżnieniem przyznawanym przez poczytny polski tygodnik. Autorom daje glejt genialności, odbiorcy podążać mają za jego opiniotwórczym światłem. 
W 2010 roku w dziedzinie literatury została wyróżniona powieść Balladyny i romanse Ignacego Karpowicza. Sporych rozmiarów pozycja, na pierwszy rzut oka dosyć oryginalnie skonstruowana, całkiem obiecująca, dawała nadzieje na kilkanaście dobrze zainwestowanych godzin czytania. Po przedarciu się przez połowę prozy, miejscami trywialnej, niesmacznej, nudnawej i naciąganej nastąpiło me olśnienie i w jednej sekundzie zrozumiałam jak powstało to wyróżnione dzieło. Poczułam, że coś łączy mnie z Panem Karpowiczem. Wyobraziłam go sobie siedzącego i dumającego nad tym, jak stworzyć dzieło na tyle dobre, by zostać za nie nagrodzonym. I w końcu jest, IDEA - zestawię świat doczesny (profanum) ze światem boskim (każdy gabaryt mile widziany, pomieszamy wszystkie boskie wyobrażenia, niech wybuchnie - to będzie sacrum) a potem skrzyżuje sacrum z profanum jak konia z osłem i zamulę społeczeństwo. Genialne. Taki przepis na sukces, przygotowywany jeszcze przed skonstruowaniem fabuły. Idąc na maturę pisemną z języka polskiego wiedziałam jedno - pomysł to 90% sukcesu. Posłużyłam się perfidnie Płonąca żyrafą Salvadora Dali i wielością szuflad na obrazie. Wystarczyło akcję pracy przenieść na tło dzieła, do każdej z szuflad włożyć po jednym tytule książek, na których się opierałam i sukces murowany. Konstrukcja musiała pasować do jednego z zagadnień. I pasowała. Przewaga nad Panem Ignacym była taka, że moja praca miała kilka stron i nie zdążyła zblazować czytającego. No i młodszemu bez doświadczenia "pisarzowi" więcej wolno. Ale to w sumie nie wina Ignacego Karpowicza, że dostał paszport. Może nagroda przyznawana była za procent zdartych opuszków? Byłby w tym twierdzeniu ukryty sens, ponieważ w 2011 roku wyróżniony został najlepiej zachowany naskórek paluszkowy. Mikołaj Łoziński napisał Książkę, którą czyta się w dwie godziny. I chyba nie zlasował sobie mózgu nad fabułą. Wyszło naturalniej, ale bez adrenalinowego kopa, który pozwoliłby mi na szalone przeglądanie Internetu w poszukiwaniu innych pozycji M.Ł. oraz marzenie o romantycznej sesji fotograficznej autora spowitego płatkami róż i pachnące bzy. Bo jak brać to tylko garściami i zakochiwać się w całokształcie do bólu.

Czy więc malkontent ma coś pozytywnego do powiedzenia o literaturze? A tak. DLACZEGO DO JASNEJ CHOLERY DUMANOWSKI SZOSTAKA NIE ZAKWALIFIKOWAŁ SIĘ NAWET DO FINAŁOWEJ TRÓJKI? Powieść doskonała, z polotem, fantazją, humorem. Kto się odważy posłać Mickiewicza i Słowackiego na dziwki? No kto? No własnie Szostak i pewnie dlatego pogłaskano go tylko po głowie, zbyto frazesem - obiecująca twórczość i uściśnięto dłoń panu, który popisał o babci i mamie. Co konkretnie? Już zdążyło wypaść, wiec chyba nic odkrywczego ani wstrząsającego.

W latach 90-tych większość społeczeństwa dzierżyła w dłoniach Paszporty Polsatu, licząc na wielką wygraną. Ryszard dostał dziś paszport do raju. A Panowie Ignacy i Mikołaj mają Paszporty Polityki. Trzymam kciuki, żeby wrócili z podróży. Obiecuję, że przeczytam.

środa, 22 lutego 2012, eveliina_m

Komentarze
Gość: wieslawdojcewicz, un-153-154.static.sitel.net.pl
2012/02/23 09:22:52
Jest Pan Ł., Pan K. i Rysio a ja uwielbiam Ciebie czytać! :*
-
Gość: , 89-79-104-166.dynamic.chello.pl
2012/02/23 20:01:33
Rysiek na WAWEL!

kontakt

Statystyki:

AKTUALNIE ONLINE: