|
Blog > Komentarze do wpisu
Niech Paszporty w szufladzie nie gniją
Po prostu mi się ulało. I wcale nie dlatego pisze, że zmarła dziś ikona, bo serial ani na tym zyska ani straci. Choć w sumie jak nadmieniłam, to może pociągnę na dobry początek - to była rozczulająca scena w anturażu tasiemca W labiryncie. Sposób realizacji, przedstawienia, koloryt, pejzaż, wszystko w słodkim klimacie lat osiemdziesiątych. A ten upadek Ryszarda, niczym w klipie Enigmy Return to innocence. Śmierć Lubicza zasponsorowali obywatele płacący abonament. Więc jeśli ktoś uważa, że było mało spektakularnie, niech sprawdzi ostatnie odcinki opłat. Sami sobie zgotowaliśmy taki los. Ale żeby denat na coś się przydał w tym wpisie, niezbędnym jest przekucie go w jakąkolwiek paralele. Spróbujmy może w ten sposób: Paszport uprawnia nas do przekraczania granic, poznawania, smakowania, konfrontowania. Nie inaczej sprawa ma się paszportem jako wyróżnieniem przyznawanym przez poczytny polski tygodnik. Autorom daje glejt genialności, odbiorcy podążać mają za jego opiniotwórczym światłem. Czy więc malkontent ma coś pozytywnego do powiedzenia o literaturze? A tak. DLACZEGO DO JASNEJ CHOLERY DUMANOWSKI SZOSTAKA NIE ZAKWALIFIKOWAŁ SIĘ NAWET DO FINAŁOWEJ TRÓJKI? Powieść doskonała, z polotem, fantazją, humorem. Kto się odważy posłać Mickiewicza i Słowackiego na dziwki? No kto? No własnie Szostak i pewnie dlatego pogłaskano go tylko po głowie, zbyto frazesem - obiecująca twórczość i uściśnięto dłoń panu, który popisał o babci i mamie. Co konkretnie? Już zdążyło wypaść, wiec chyba nic odkrywczego ani wstrząsającego. W latach 90-tych większość społeczeństwa dzierżyła w dłoniach Paszporty Polsatu, licząc na wielką wygraną. Ryszard dostał dziś paszport do raju. A Panowie Ignacy i Mikołaj mają Paszporty Polityki. Trzymam kciuki, żeby wrócili z podróży. Obiecuję, że przeczytam. środa, 22 lutego 2012, eveliina_m
|
Statystyki: AKTUALNIE ONLINE:
![]() |