Wpisy z tagiem: szpilki

poniedziałek, 06 grudnia 2010
Szpilki niechciane

Za małe, za drogie, koszmarne, piękne, kontrowersyjne, kłamliwe, niedorzeczne, przerysowane, niechciane i pożądane. Szpilki. W sensie fizycznym i metaforycznym. Napychają plotkarzom usta, odciskają swe podeszwy na portalach napędzających celebryckie kariery, przemykają w telewizji śniadaniowej. Symbol kobiecości, sex appealu, choć eksponowany zgodnie z instrukcją obsługi, obnażył niedoskonałości, uchybienia i zawiść w najczystszej postaci.

Pasjonaci gwiazdorskiego życia jakiś czas temu wzięli pod lupę szydery szpilki pewnej celebrytki. Z odkrytymi palcami, ponoć notorycznie za małe. Z uporem maniaka wypatrywali kolejnych stylizacji artystki, licząc na widok skrobiących po podłodze paznokci. Kilka razy otrzymali co chcieli, po czym gwiazda doznała hibernacji artystycznej. Trzeba było znaleźć kolejne ofiary. Tym razem but skrojony był na miarę, powalała jednak jego cena. Jednym tchem zaczęto wymieniać osoby medialne, które przyodziały swe stopy w szpilki m.in. Louboutina. Zieleń zazdrości, retoryczne pytania o zarobki, łatki płytkości, oberwało się pawie wszystkim właścicielkom. W końcu zawiść to znacznik ludzkości.

Od września podejmowane są heroiczne próby na antenie telewizji niekomercyjnej, aby szpilki wytargać aż na Giewont. Szpilki jako symbol miejskości, sukcesu i kariery zostają rzucone na niepodatny grunt. Górala ten eksperyment oburza i nuży, reszcie chyba się podoba, bo oglądalność serial w swoim paśmie emisyjnym ma całkiem niezłą. Amatorów historii w odcinkach wciąż nie brakuje, a góralszczyzna prezentowana nawet przez autochtonów rzadko bywa autentyczna.

Najbardziej aktualny jeśli chodzi o kontekst obuwniczy jest chyba wątek ostrowskich szpilek. Piosenka, w której są one uosobieniem kobiecości, została usunięta z repertuaru rozgłośni radiowych, za zbyt kontrowersyjne treści. Po przestudiowaniu tekstu i wyłuskaniu przesłania, nie sposób oprzeć się wrażeniu iż embargo nie zostało nałożone na sprośne treści, bo w końcu kiedyś uszedł cenzurze złoty deszcz, który do dziś dnia cieszy ucho radiowego słuchacza. Może warto byłoby ociosać toporne treści i przyoblec je w metafory spod znaku plamy na ścianie. Wtedy zapewne, z racji enigmatyczności, nikt by się nie śmiał przyczepić. A tak, dojrzała kobieta, śpiewa piosenki rodem z pamiętnika szesnastolatki. Totalny brak autentyzmu, przecież nastolatek nie definiują szpilki...

Gdzie jeszcze zostanie wbita szpila? Jaka wartość dodana sprawi, że pojęcie wzbogaci się w swej wieloznaczności? Siedzę jak na szpilkach w oczekiwaniu. Rozgłos generuj popularność i dodaje pikanterii. Utwór obuwniczy jest znany fanom i śpiewany na koncertach pomimo tego, że nie został wydany na żadnym z albumów studyjnych. Śwince skarbonce pęcznieje brzuszek od drobniaków zbieranych na luksusowe szpilki, bo nie każdy zarabia krocie. Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że jeśli nie na buty to zostaną wydane na coś równie luksusowego. Bo popkultura to taka bestia z licznym potomstwem o żywotności muszki owocówki.

Tagi: szpilki
13:55, eveliina_m
Link Dodaj komentarz »

kontakt

Statystyki:

AKTUALNIE ONLINE: